Media

Pod koniec ubiegłego tygodnia Sąd Miejski w Moskwie skazał fizyka Valery'ego Selyanina na 15 lat w kolonii karnej o wysokim stopniu bezpieczeństwa, za ujawnienie tajemnicy państwowej

Pod koniec ubiegłego tygodnia Sąd Miejski w Moskwie skazał fizyka Valery'ego Selyanina na 15 lat w kolonii karnej o wysokim stopniu bezpieczeństwa, za ujawnienie tajemnicy państwowej. Szczegóły jego zbrodni nie zostały ujawnione - wiadomo tylko, że naukowiec doradzał obcym obywatelom.

Wcześniej w listopadzie fizyk Maxim Ludomirsky został skazany na dziewięć lat więzienia na podstawie tego samego artykułu. Jeszcze kilku naukowców podejrzanych o szpiegostwo i zdradę znajduje się w więzieniu - śledztwo w ich sprawach trwa nadal. Dlaczego naukowcy coraz częściej wchodzą w pole widzenia służb specjalnych, co może wynikać z tak bliskiej uwagi FSB i czy można w jakiś sposób temu przeciwdziałać, „NIE” opowiedział Andrei ROSTOVTSEV, czołowy badacz w Instytucie Problemów Transmisji Informacji Rosyjskiej Akademii Nauk.

- Dlaczego naukowcy są obecnie najczęściej oskarżani o szpiegostwo i ujawnianie tajemnic państwowych?

„Ponieważ wszystkie te przypadki są sklasyfikowane jako„ ściśle tajne ”, znamy niewiele szczegółów. A nieoczekiwane oskarżenie naukowca, na przykład botanika, który robi pozornie nieciekawe badania, wydaje się najbardziej rezonansowe. Ale jestem pewien, że oprócz spraw naukowych, fabryki są wytwarzane w całym spektrum zawodów. Tam, gdzie jest to opłacalne, będą cicho sadzić ludzi.

- I czy zdarza się, że za oskarżeniem o zdradę stanu panuje wspólny konflikt interesów, kiedy zakładać ujawnienie tajemnic państwowych - czy jest to spektakularny sposób karania nieprzyjemnych?

- Jest używany jako sposób na bezwarunkowe rozwiązanie. Często instytucjom naukowym towarzyszą tak zwane pierwsze wydziały, w których pracują obecnie lub byli pracownicy FSB. Oznacza to, że z czasem siły bezpieczeństwa są coraz bardziej związane z administracyjnym przywództwem sfery naukowej.

- Do czego to może prowadzić w przyszłości?

- Dziedzina naukowa jest odzwierciedleniem tego, co dzieje się w społeczeństwie. Celem systemu państwowego jest przetrwanie i wzmocnienie pionu. Dokładnie to samo dzieje się w administracyjnej części społeczności naukowej: stara się utrzymać i zdobyć przyczółek, aby rozszerzyć swoje moce. Istnieje walka o przetrwanie wszelkimi środkami, w tym takimi.

- Nie tylko naukowcy muszą udowodnić lojalność wobec służb specjalnych, ale także sami naukowcy, którzy teraz muszą koordynować swoje publikacje z FSB ...

- Ta historia nabiera teraz rezonansowego charakteru, ale wszędzie idzie na różne sposoby. Gdzieś, naukowcy po prostu podpisują się pod tą klauzulą, ale gdzieś się temu sprzeciwiają. Na przykład w Moskiewskim Instytucie Fizyki i Technologii, gdzie został spokojnie wycofany. Ale to z pewnością kolejna próba rozszerzenia swoich uprawnień administracyjnych.

- Ogólnie rzecz biorąc, naukowiec ma możliwość przeciwstawienia się takiej presji?

- Tylko zbiorowo. Jeśli naukowiec próbuje oprzeć się samotności, wszystko kończy się albo zwolnieniem, albo lądowaniem w ogóle.

- Czy wszyscy naukowcy są zagrożeni lub tylko ci, których nazwiska są znane i zajmują jakiekolwiek stanowiska?

- Powiedziałbym to inaczej ... Pomimo oczywistej redukcji finansowania sfery naukowej, mimo to sporo pieniędzy wydaje się teraz na naukę. Stało się jasne, że jest to ogromny zasób, który trzeba opanować. W związku z tym zaczęli przypisywać „niezbędne” osoby do stanowisk administracyjnych - dalekie od nauki, ale przydatne do opanowania tych zasobów. Drugiego dnia Rosobrnadzor opublikował dochody rektorów rosyjskich uniwersytetów na 2014 rok. Dochody osób zajmujących pierwsze miejsca znacznie wzrosły w stosunku do 2013 r., Przekraczając 100 mln. Oto typowy zasób, który należy opanować. Aby opanować ten zasób, idealnie podporządkowani naukowcy, naukowcy, nauczyciele powinni istnieć tylko na papierze i nigdy nie prosić o pieniądze. To w rzeczywistości jest celem. „Szkodliwi” to ci, którzy proszą o pieniądze. I wtedy metoda jest już wybrana, jak zamknąć usta.

- Czy przypadki są kierowane do naukowców skierowanych do konkretnych członków społeczności?

- Ogólnie rzecz biorąc, stwierdzenie jest prawdziwe, ale nie kładę takiego nacisku. Mimo to przypadki zdrady, choć rezonujące, ale odizolowane. Albo nie znamy ogólnej skali katastrofy. Półtora tuzina przypadków, choć są słyszane, ale w skali kraju to nie tyle. Ale zwolnienia są dziesiątki tysięcy. Mówię o sferze naukowej i edukacyjnej, która obejmuje zarówno naukowców, jak i nauczycieli, którzy albo zajmują się nauką przed, albo równolegle prowadzą działalność naukową. W ciągu ostatniego roku FANO powolnie wyznaczało zupełnie niepozornych ludzi o niezrozumiałej biografii naukowej na stanowiska dyrektorów kilkudziesięciu instytutów RAS. Na przykład kupiec został niedawno mianowany dyrektorem do Instytutu Fizyki Jądrowej w Petersburgu, którego rozprawa doktorska została całkowicie odpisana. Nie ma nic wspólnego z nauką, ma do czynienia z pieniędzmi. Do tego był tam i został postawiony. Jest to typowa historia, która wymownie mówi o tym, dlaczego jest potrzebna.

- Czy wszystkie te zwolnienia są ideologiczną czystką personelu lub notoryczną optymalizacją?

„Czasami to tylko przeformatowanie”. Na przykład zwolniony został światowej sławy fizyk Michaił Daniłow. Po prostu stał się niezadowolony z przywództwa. I zwolnili oboje: zamknęli wszystkie wolne miejsca i rozwiązali laboratorium, w którym pracował. Formalnie mógł ubiegać się o wakat, ale do tego czasu wszystkie wakaty w instytucie zostały prawnie zamknięte. Mógł coś zgłosić, ale nie ma wolnych miejsc. A takie legalne sztuczki są bardzo dobrze znane i szeroko stosowane.

- Jak międzynarodowa społeczność naukowa reaguje na skandale w rosyjskiej nauce?

- Społeczność międzynarodowa jest już zmęczona tym wszystkim i reaguje raczej ospale. Ponadto Rosja od dawna należy do liderów międzynarodowego zainteresowania naukowego. Oznacza to, że wypadliśmy ze światowej elity naukowej, być może na zawsze.

- Czy można powiedzieć, że zostanie naukowcem staje się niebezpieczne w Rosji?

„Nie powiedziałbym tego”. To niebezpieczeństwo jest bardzo „losowe”. Przeciętnie bezwzględna większość naukowców pracuje cicho - w tym sensie, że spokojnie idą do pracy. Jednak w niektórych przypadkach naprawdę ma straszne formy. Ale takie przypadki w odniesieniu do ogółu naukowców są bardzo nieliczne. Wszystkie te przypadki są rezonansowe i dlatego wydaje się, że są wszędzie obserwowane. Ale oczywiście tak nie jest.

Elena Romashova

Źródło: newizv.ru

© 2015, margust.com . Wszelkie prawa zastrzeżone.

Artykuł czytany 3 razy (a).

Dlaczego naukowcy są obecnie najczęściej oskarżani o szpiegostwo i ujawnianie tajemnic państwowych?
I czy zdarza się, że za oskarżeniem o zdradę stanu panuje wspólny konflikt interesów, kiedy zakładać ujawnienie tajemnic państwowych - czy jest to spektakularny sposób karania nieprzyjemnych?
Do czego to może prowadzić w przyszłości?
Ogólnie rzecz biorąc, naukowiec ma możliwość przeciwstawienia się takiej presji?
Czy wszyscy naukowcy są zagrożeni lub tylko ci, których nazwiska są znane i zajmują jakiekolwiek stanowiska?
Czy przypadki są kierowane do naukowców skierowanych do konkretnych członków społeczności?
Czy wszystkie te zwolnienia są ideologiczną czystką personelu lub notoryczną optymalizacją?
Jak międzynarodowa społeczność naukowa reaguje na skandale w rosyjskiej nauce?
Czy można powiedzieć, że zostanie naukowcem staje się niebezpieczne w Rosji?